[ VII ] Tragifarsa busowa jednoscenowa

poniedziałek, grudzień 15, 2008 at 22:36 (Obrazki z życia) (, , )

Uwaga:

Scena miała naprawdę miejsce. Acz opis dokładniejszy charakteru i kwestie mogą być nie w pełni dosłownie. Zawodna pamięć ludzka…

Osoby:

A – blondynek, wysoki dość, wygadany, szczery do bólu, nie przejmujący się niczym i nikim, lat około 17

B – czarnowłosy, zbliżonego wzrostu do A, mniej wygadany, rozsądniejszy (?), acz nie do końca, zdaje się od czasu do czasu przejawiać procesy quasimyślowe, lat około 17.

Ona – dziewczyna, związana z B, nic więcej nie wiem o tej personie

Scena I i ostatnia

A i B wsiadają do busa, widać, że nie do końca są świadomi tego, co wokół się dzieje na skutek zbyt dużego spożycia pewnych substancji. Rozsiadają się wygodnie na końcu busa, zmierzającego w stronę S.  Gadają o niczym, słuchają dość lekkiej muzyki współczesnej puszczanej z komórki A. Spokojnie poddają się ruchom pojazdu. Nagle dzwoni komórka osobnika B.

B (odbierając komórkę mówi do A)

Ona

(zaczyna rozmowę z Nią, do telefonu, lekko chwiejnym głosem zdradzającym stan osobniczy)

Ale nie piłem, kochanie.

(słucha)

Nie, nie piłem. Byłem z mamą na zakupach i wracam właśnie do S.

(chwilę jeszcze rozmawiają w podobnym tonie, ale Ona rozłącza się)

A

Nie kupiła?

B

Nie. ***

(po chwili przychodzi sms od Niej)

Zerwała. Zerwała ze mną.

A (starając się pocieszyć B)

Za dwie godziny jej przejdzie. Jeżeli nie, to załatwię ci inną.

B

Ale ją kocham.

(Po jakimś czasie oboje się wytaczają chwiejnym  krokiem z busa)

Komentarz N.:

Hm… Ciekawe, jakie będą ich losy. Czy B. się nawróci na dobą stronę mocy? Czy odzyska Ją? Czy A kiedyś zmądrzeje? O tym w następnym odcinku, któy ukaże się 32 maja 2035 roku. Dziękuję za uwagę.

2 komentarzy

  1. kaemic powiedział

    życie dostarcza nam ciekawych historyjek, obstawiałbym nawrócenie pana B na jasną stronę Mocy

  2. Emeua I Kibordzka powiedział

    Widzę tutaj optymistyczne teorie się przewijają. Ja stawiam na to, że na pewno tak szybko mu nie przejdzie, bo w takim wypadku wszyscy zakochani byliby o niebo lepsi od niezakochanych, jeśli tylko obiekt westchnień będzie wymagał tego i tamtego. Jeśli głupota mu przejdzie, to tylko wyłącznie z podowu jakichś bardziej szokujących wydarzeń albo po prostu, bo mu mózg dojrzeje. Ale nie spodziewałabym się tego, prawdopodobieństwo niewielkie.

Napisz komentarz