[ XIII ] Pomaturalnie, niemal studencko, wakacyjnie
Udało się. Matura zdana całkiem przyzwoicie, rekrutacja zakończona pomyślnie. Od października więc podbijam Politechnikę Krakowską, Wydział Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej. Jeszcze czeka mnie załatwienie akademika i zasłużony odpoczynek
A potem, poznawanie nowego miejsca.
Na razie mam wakacje. Praktycznie mogę robić co chcę i kiedy chcę (nie wnikam w bariery takie jak kasa, odległości, sprawy do załatwieni – i tak w wakacje jest ich znacząco mniej). Czas poświęcam na lekturę, oglądanie filmów, rozmowy via GG. Czy po prostu włóczenie się to tu, to tam po najbliższej okolicy, gdy nie ma upałów. Stosik książek do przeczytania i lista kolejnych, do zdobycia. Trochę muzyki w tle. Niby dużo czasu na wszystko, ale jednak lenistwo jest silne :]
[ XII ] Maturalny półmetek…
Nadszedł maj, zakwitły kasztany. Nieodmiennie to oznacza rozpoczęcie egzaminów maturalnych. W tym roku jedną z 443 061 osób przystępujących do matury jestem ja. Jak sam tytuł wskazuje, zaliczyłam już połowę egzaminów, do których przystępuję. Za sobą mam pisemne egzaminy z języków: polskiego i angieskiego oraz ustny egzamin z angielskiego. Z tym, że na razie na 100 % pewna jestem zaliczenia angielskiego i znam dokładny wynik z części ustnej. Oto moje wrażenia z poszczególnych etapów zmagań
* język polski pisemny, poziom podstawowy
Moim zdaniem był to prosty arkusz, prostszy nawet od próbnej. Tekst i pytania w części czytania ze zrozumieniem ciekawe, nietrudne. Tematy wypracowań nie takie złe. Chociaż moim zdaniem fragmenty do tematu dotyczącego “Pana Tadeusza” nie były najlepiej dobrane. Trochę musiałam się namyśleć nad wyborem tematu na swoje wypracowanie, które w końcu pisałam na podstawie fragmentu “Chłopów”. W sumie nawet nie znając dobrze lektur, umiejąc czytać podany fragment, napisałoby się.
* język angielski pisemny, poziom rozszerzony
Spodziewałam się czegoś much more trudniejszego. Z zamkniętych pytań mam już ponad połowę możliwych za cały egzamin. Z I arkuszem uporałam się już w godzinę
I moim zdaniem, powinni zamienić kolejność arkuszy. Napierw słuchanie/czytanie/rozpoznawanie struktur leksykalno-gramatycznych a potem stosowanie struktur leksykalno-gramatycznych/wypracowanie. Pisałam rozprawkę – o dziwo mi temat na opowiadanie nie przypadł do gustu. Za to rozprawka była wręcz idealna – bez zbytniego lania wody czy skracania tekstu napisałam kilkanaście słów ponad 250. Czyli w sam raz, nawet aż nadto
* język angielski ustny, poziom podstawowy
Łatwo, gładko i przyjemnie. Dzisiaj zaliczałam, weszłam sporo wcześniej niż miałam zapisane. Znam już wyniki – 18/20 pkt. Scenki i obrazek przystępne i praktycznie zero stresu. Poszło wszystko szybko i przyjemnie
Tak więc trzy egzaminy mam z głowy. Jeszcze trzy: ustny polski, pisemna matematyka i pisemna informatyka. Ale coraz bliżej końca. A potem czekanie na wyniki. A teraz coś dla relaksu: