[ XIV ] Gdy lato się kończy…

poniedziałek, sierpień 31, 2009 at 22:12 (Przemyślenia nocne)

No, i prawie koniec lata. Dla sporej liczby osób dzień 1 września oznacza nadejście kolejnego roku szkolnego, a za tym i koniec słodkiego lenistwa (machnięcie łapką do wszystkich rozpoczynających nową szkołę lub klasę maturalną), ja mam przed sobą jeszcze miesiąc względnego spokoju.

Lato mija spokojnie. Wypad w góry (:D), moja próba podbicia lokalnych szos (czytaj: robię prawo jazdy), dużo myślenia o wszystkim i o niczym (czego efekty są widoczne w mym dziennikopamiętniku), łażenie to tu, to tam, rysowanie (czego efektów nie widać). A teraz pora na moją najukochańszą porę roku, najmagiczniejszą, najcudowniejszą, najurokliwszą jesień. Która w tym roku zapowiada się ciekawiej, gdyż spędzę ją już w większości w mym ukochanym mieście, Krakowie. Po prostu cud-miód.

Noce są dziwnie piękne. Zwłaszcza te u progu jesieni, gdy zmrok zapada tak po dwudziestej godzinie doby. A gdy reszta domowników już pójdzie spać, to jest cudownie. Tylko ja, muzyka, moja wyobraźnia, dobra książka, coś ciepłego do picia. A potem kojący sen. Just beautiful. Marzy mi się taki nocny spacer pod gwiazdami i księżycem po jakimś totalnie magicznym miejscu. Ciekawe, czy w Krakowie będzie to do zrealizowania. Zobaczymy :)

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

[ XIII ] Pomaturalnie, niemal studencko, wakacyjnie

środa, lipiec 22, 2009 at 17:20 (Maturalnie, Obrazki z życia, Przemyślenia nocne)

Udało się. Matura zdana całkiem przyzwoicie, rekrutacja zakończona pomyślnie. Od października więc podbijam Politechnikę Krakowską, Wydział Inżynierii Elektrycznej i Komputerowej. Jeszcze czeka mnie załatwienie akademika i zasłużony odpoczynek :D   A potem, poznawanie nowego miejsca.

Na razie mam wakacje. Praktycznie mogę robić co chcę i kiedy chcę (nie wnikam w bariery takie jak kasa, odległości, sprawy do załatwieni – i tak w wakacje jest ich znacząco mniej). Czas poświęcam na lekturę, oglądanie filmów, rozmowy via GG. Czy po prostu włóczenie się to tu, to tam po najbliższej okolicy, gdy nie ma upałów.  Stosik książek do przeczytania i lista kolejnych, do zdobycia.  Trochę muzyki w tle.  Niby dużo czasu na wszystko, ale jednak lenistwo jest silne :]

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

[ XI ] Magia nocy, urok dnia. Niemal-że-wiosna.

niedziela, marzec 1, 2009 at 22:00 (Przemyślenia nocne)

Spacer w blasku dnia. Niemal czuć w powietrzu wiosnę,  oszałamiającą mocą, pięknem, tętniącą młodością i życiem. Upajanie się atmosferą chłodnej nocy lutowo-marcowej. Czy długa rozmowa w ciemnym pokoju dopóki sen nie zmorzy. Cudowne chwile, prawda?

Zadziwiająco wcześnie w tym roku ogarnęła mnie wiosenna euforia Zwykle w okolicach przełomu marca i kwietnia, gdy tylko zacznie robić się cieplej, śnieg zacznie topnieć a świat budzić do życia pojawia się takie niesamowite uczucie. Cała rzeczywistość tętni wolą życia, przetrwania, czerpania pełnymi garściami tego, co los daje. I trochę ów nastrój mi się  udziela. I to nie jest zwykła wiosenna, szalona radość. Raczej poczucie niezwykłej siły budzącej się przyrody, świadomości własnych możliwości. Dlatego mimo tego, że lubię jesień i zimę, to z radością oczekuję początku wiosny. Mogę wtedy nałapać trochę promieni ciepłego, acz nie palącego jeszcze słońca. Mimo tego, że zdecydowanie wolę noc niż dzień to czasem potrzebuję światła i ciepła słonecznego, przyjemnego, lekkiego wiatru, wędrówki do lasu. Nie trawię za to upałów, dlatego latem wolę albo taplać się w chłodnej wodzie, albo skryć się przed skwarem we własnej “krypcie”.

Z chęcią zmieniłabym to, że człowiek musi spać. I dzień i noc mają swój urok. Magia spokojnego wieczoru z książką w ręce, muzyką, ciepłą herbatą, przegadana z fantastyczną osobą noc, urokliwy świt, dzień pełen wrażeń, przygód, rozmów, wędrówek. Bo każda chwila dnia ma swój urok, magię i niezwykłość. Trzeba tylko to dostrzec.

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

[ VIII ] Zimonocnie, pamiętnikowo, świątecznie

wtorek, grudzień 23, 2008 at 20:59 (Przemyślenia nocne) (, , , , )

Zima rozpoczęła się już na dobre. Jest mroźno, genialnie, ale bezśnieżnie. Powietrze przejrzyste, ostre, orzeźwiające. Dość przydatny budzik, gdy z domu wychodzi się czasem jeszcze zanim zacznie świtać. Na szczęście od kilku dni mam wolne świąteczne, które pożytkuję na:

  • lenistwo ogólne, przejawiające się  przesunięciem godzin funkcjonowania na późniejsze znacznie
  • nicierobienie szczegółowe – unikanie zbliżania się do podręczników szkolnych i zeszytów wszelakich, co wywołuje przytłumione dobrze wyrzuty sumienia z powodów zalegających stosów prac domowych i konieczności nauki maturalnej
  • czytanie wszystkiego co w łapki mi wpadnie i wyrabianie całej grudniowej normy czytelniczej
  • łażenie to tu, to tam, najczęściej w okolicach okołozmrokowych
  • siedzenie z pamiętnikiem własnym do pierwszej godziny nocnej
  • słuchanie na okrągło kilku płyt

Najgenialniejsze są godziny nocne spędzone z zapisanym do połowy zeszytem A5 w kratkę. Na okładce zbliżenie na partię  szachów, w łapkach pioro/długopis/cienkopis/pisak/ołówek/kredka do oczu (tego jescze nie próbowałam ^^”) i spisywanie swoich myśli. A że działa magia mroczniejszej części doby to i przemyślenia czasem ciekawe wychodzą. Zwłaszcza, jak czyta się to po śnie kilkugodzinnym. Dlatego nigdy nie spalę tych kilku(nastu) zapisanych zeszytów, nawet jakbym chciała. Bo czasem miło jest wrócić do czasów jak miało się lat dwanaście i pół, trzynaście, czternaście… I powspominać. Bo to fajne czasy były.

Jutro Wigilia. Nawet lubię Święta. Tak miło jest, chociaż czasem tak sztucznie, że aż szkoda pisać. Ale przynajmniej trochę wolnego jest ^^ I byle do 28.

Plany przedświąteczne:

  • by jakoś przeżyć te dni
  • nie przejeść się
  • nadrobić czas, którego w normalnym okresie nie ma
  • w znośnej formie przetrwać do nowego roku
  • i wiele innych

Do następnej notki :)

Bezpośredni odnośnik 2 komentarzy

[ II ] Nocny świat…

sobota, grudzień 29, 2007 at 22:16 (Przemyślenia nocne) (, , )

Na mój zew chłoń nocy smak
Tylko w nocy zatracisz duszę
Przeklnij ze mną słońca blask
Pragnień twych nic już nie zagłuszy
Uwierz mi i uwierz w noc
Tylko nocą odkryjesz prawdę
Sny wstydliwe skryje mrok
Z marzeń nikt cię tu nie okradnie….

 ["Carpe Noctem" - Taniec Wampirów]

Uwielbiam noc. Koło 20, 21 dopiero staję się zdatna do funkcjonowania w społeczeństwie. Nie ma to jak siedzieć we własnym pokoju późną nocą, słuchać nastrojowej muzyki, czytać czy prowadzić dyskusje o zabarwieniu filozoficznym na GG.  Nocą o wiele lepiej mi się myśli, niż za dnia.

Noc jest moim zdaniem przyjemniejszą porą dnia.  Cały zgiełk codzienności ma się już za sobą, w mieszkaniu cisza, spokój, telefon nie dzwoni, na GG niewiele osób. Można zatopić się we własnych myślach, marzeniach. Najlepsze pomysły przychodzą mi właśnie po zapadnięciu zmroku. Niestety szkoła i współczesny system prawny nie szanuje tego, że najchętniej noce przeznaczałabym na pracę, a odsypiała to w dzień.

Kilka razy zdarzyło mi się wracać ulicami mego miasta w okolicach północy. Uwielbiam to uczucie. Księżyc świeci prosto w oczy, na ulicach pustki, a wokół ciemność. Niestety, takie wędrówki bywają niebezpieczne. Ehhhh

Nocą najlepiej się czyta. Nastrojowe światło lampki, ulubiona muzyka, ukochany fotel i dobra książka w ręku. Czegóż chcieć więcej? Chyba tylko dobrej herbaty i własnoręcznie wypieczonych pierniczków.

Bezpośredni odnośnik 3 komentarzy